Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2020

To wszystko było złym pomysłem.

Siedziałam niewiele mówiąc, co chwila zerkając na Izę. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Czułam się niezręcznie w ich towarzystwie i przez to było mi jeszcze bardziej głupio. Pomału sączyłam moją kawę, próbując jej nie zwrócić, gdy patrzyłam na Jordan'a. To tak obrzydliwie przystojny chłopak, że to powinno być zakazane. Dlaczego ktoś z taką urodą musi być takim dupkiem. Jego czekoladowe oczy, takie piękne, a tak przepełnione dupkowatością. Takie słowo chyba nawet nie istnieje, ale to idealne określenie. Tak samo jak jego uśmiech. Jest kuszący, ale jednocześnie dupkowaty.  - Nadia!  O rany...  - Przepraszam, mówiłeś coś? - zwróciłam się do Thomas'a, który trząsł moim ramieniem.  On tylko przewrócił oczami.  - Jordan ci się podoba, że tak na niego patrzysz? Hm?  Spojrzałam na niego, potem na tego dupka, który uśmiechał się cwaniacko.  Prychnęłam. - Jasne, że nie... Po prostu się zamyśliłam - rzuciłam w obronie.  - Nad moją idealnością? - zaśmiał się...

"Po każdej burzy wychodzi słońce"

Zatrzasnęłam za sobą drzwi i szybko poszłam do łazienki. Zrzuciłam z siebie wszystkie ubrania i weszłam pod prysznic. Usiadłam na zimnych płytkach i pozwoliłam żeby łzy łączyły się z kroplami wody, które szybko spadały na moje nagie ciało. Cała się trzęsłam.  Nie sądziłam, że jeszcze kiedykolwiek go spotkam. "Nie pozwól by to, co się stało kreowało twoją przyszłość." - słowa mojej terapeutki wciąż krążyły w moich myślach, przeplatając się ze wspomnieniami z tamtego dnia.  Nie wiem jak długo siedziałam pod prysznicem, ale usłyszałam pukanie do drzwi.  - Nadia? Wszystko w porządku? - głos mojej przyjaciółki przebijał się przez szum wody.  - Tak - odpowiedziałam. - Już wychodzę.  Przetarłam powieki i wstałam. Umyłam się, pozwalając łzom wciąż płynąć. Kiedy wyszłam spod prysznica, nie chciałam patrzeć w lustro. Owinęłam się w ręcznik i poszłam do swojego pokoju, nie zamieniając z Izą ani słowa. Nie miałam ochoty na rozmowę. Ubrałam piżamę i rzuciłam mój telefon w ką...

Poznaj...

Już po raz kolejny spotykam się z Thomas'em w już naszej kawiarni. Od pewnego czasu ciągle ją razem odwiedzamy, zazwyczaj po moich zajęciach. Thomas nie studiuje, próbuje ciągle się odnaleźć, jest w trakcie szukania pracy. Zależy mu na tym żeby odciążyć finansowo swoją siostrę, która musi wyżywić siebie i swoje rodzeństwo. Nie jest im łatwo, ponieważ rodzice zdają się o nich w ogóle nie pamiętać. Od czasu do czasu przelewają im jakieś drobne pieniądze żeby wystarczyło na jedzenie. Thomas mówił mi, że Jane - jego siostra - woli być niezależna i sama się utrzymywać, dlatego wszystkie pieniądze, które dostaje, odkłada na przyszłość, gdyby było gorzej.  - Cześć, księżniczko. Tym razem ty się spóźniłaś - odezwał się do mnie chłopak, gdy podeszłam do stolika, przy którym siedział. - Musi być ten pierwszy raz - zaśmiałam się i usiadłam. - Jak minął ci dzień na uczelni? - Jak zwykle - wzruszyłam ramionami. - Dwa nudne wykłady i ćwiczenia. Nic nowego - dodałam, podkradając kawałek jego cias...

Wydaje mi się, że ludzie nie przepadają za osobami z ciężką przeszłością.

Przewróciłam się na bok, mając nadzieję, że nie obudziłam się pięć minut przed budzikiem. Leniwie podniosłam powieki i sięgnęłam ręką po telefon, który leżał na stoliku przy łóżku. Godzina wskazywała 7:23, co oznaczało, że budzik zadzwoni za 7 minut. Fuknęłam pod nosem i położyłam się jeszcze na te kilka chwil. W tym czasie odmówiłam modlitwę z prośbą o dobry, spokojny dzień i podziękowaniem za wszystko, co mam, a gdy usłyszałam irytujący dźwięk budzika, niechętnie wstałam. Przetarłam oczy, ubrałam szlafrok i poszłam nastawić wodę na herbatę. Zrobiłam sobie szybkie śniadanie, spokojnie przygotowałam się do wyjścia i byłam gotowa pół godziny wcześniej niż planowałam. W tym czasie przeczytałam dwa rozdziały książki. Gdy ubierałam kurtkę, usłyszałam dźwięk powiadomienia. Zdziwiłam się i pospiesznie zerknęłam na ekran telefonu, jednocześnie ubierając buty.  "Dzień dobry. Co powiesz dzisiaj na kawę? :)" Thomas... Uśmiechnęłam się pod nosem, ale nie odpisałam. Wrzuciłam telefon do ...

Cześć, jestem...

Przewróciłam stronę książki i upiłam łyk pysznego, waniliowego latte macchiato. Obok mnie pojawiła się kelnerka, która postawiła na moim stoliku kawałek szarlotki.  - Pani ciasto - uśmiechnęła się do mnie ciepło.  - Dziękuję - odpowiedziałam i odwzajemniłam uśmiech.  Westchnęłam i odłożyłam książkę na bok. Ostatnio czytałam bardzo dużo romansów, co niekoniecznie mi służyło, ponieważ czułam się osamotniona i niekochana, ale wolałam to niż być w związku z kimś nieodpowiednim. Ta myśl sprawiła, że w mojej głowie nagle zaczęły szaleć wspomnienia sprzed kilku lat. Przypomniałam sobie jego twarz, a po moim ciele przeszły ciarki. Zaczęłam szybko oddychać. Musiałam zamknąć oczy żeby spróbować się uspokoić. Liczyłam do dziesięciu, dwudziestu, trzydziestu... To nie pomagało. Odruchowo zaczęłam wbijać paznokcie w dłoń i próbowałam spowolnić oddech. Poczułam się odrobinę lepiej. Otworzyłam oczy i spojrzałam na swoje pokaleczone dłonie. Kto by pomyślał, że mam tyle siły. Naprawdę nie ...

Wszystko zaczęło się od tego...

Było mroźne, zimowe popołudnie. Na niebie pojawiały się złote i różowe kolory, które przypominały o tym, że dzień już pomału dobiega końca. Jednak dla nas dopiero zaczynała się świetna zabawa. Razem z moimi znajomymi postanowiliśmy wspólnie spędzić czas. Po wielu godzinach kłótni, zdecydowaliśmy się na łyżwy, bo przecież to idealny pomysł na zimowy wieczór. Prawda jest taka, że tylko ja potrafiłam dobrze jeździć, więc musiałam opiekować się trójką przyjaciół, którzy mieli problem z utrzymaniem równowagi. Po kilkudziesięciu minutach walki, gdy ustanie na nogach nie było już aż tak wielkim problemem, mój przyjaciel - Dawid - razem ze swoją dziewczyną - Pauliną - zaproponowali, że przywiozą nam gorącą czekoladę, którą sprzedawali w budce przy lodowisku. Szczerze mówiąc, nie zbyt lubiłam partnerkę mojego przyjaciela. Była bardzo wścibska i oderwana od rzeczywistości. W dzieciństwie rodzice ją dość rozpieścili - dostawała wszystko, czego tylko zapragnęła, co skutkowało tym, że zawsze czuła ...

Witajcie!

    Chciałam wszystkich serdecznie powitać na moim kolejnym blogu! Moje przygoda na Bloggerze zaczęła się w 2012 roku, kiedy pisałam fanfiction o One Direction. Muszę przyznać, że to były piękne czasy i pozwoliły mi odkryć moje zamiłowanie do pisania i kreowania opowieści.      Niestety z powodu nauki i co tu dużo mówić, lenistwa odwróciłam się na jakiś czas od tworzenia opowiadań. Od mojego ostatniego "dzieła" minęło jakieś 5 lat i oto wróciłam z masą nowych pomysłów i potrzebą pisania. Dwa lata na studiach informatycznych spowodowały, że moja wyobraźnia pragnie wyjść spoza mojej głowy.      Dlatego zapraszam do czytania opowiadania, które będę aktualizować tak często jak się da (i jak moje pomysły mi pozwolą)! Mam ogromną nadzieję, że spodoba Wam się historia pewnej dziewczyny, której życie często się komplikuje. Brzmi banalnie, ale dajcie mi szansę.       Już więcej nie przedłużając... Dziękuję, że tutaj jesteście i zaprasza...